Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ala. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ala. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

Miyo - czyli ulubione kolory lakierów do paznokci.

Cześć !

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moim odkryciem. Jakiś czas temu w pobliżu mojego domu otworzyli drogerię Jasmin. Poszłam do niej w poszukiwaniu mojego ulubionego cienia do brwi z Pierre Rene. Zamiast tego znalazłam wspaniałe produkty firmy Miyo. Jest to tam sama marka która produkuje kosmetyki Pierre Rene. Ale nie o cieniach będziemy pisać.
Znalazłam piękne lakiery do paznokci w których się zakochałam, z resztą nie tylko ja. Paulina również bardzo je lubi.



 162 Moccasin jest niewątpliwie moim największym ulubieńcem. Przez pierwsze kilka tygodni nosiłam go niemal codziennie. Im więcej warstw tym kolor jest bardziej intensywny i odblaskowy. 
Idealny do opalenizny, na stopach wygląda obłędnie. 




Ten kolor jest bez numerku. Jak widzicie na zdjęciu, jest to piękny pastelowy cytrynowy kolor. Idealnie wygląda na długich pazurkach. Ten kolor mimo, że jest piękny wymaga najwięcej wysiłku w nakładaniu. Potrzeba co najmniej trzech warstw żeby pokryć idealnie płytkę paznokcia. 
170 White Swan w odróżnieniu od swoich dwóch poprzedników jest lekko perłowy. Idealnie wygląda na krótkich pazurkach i właśnie tym kolorem zawsze maluje pazurki kiedy nieoczekiwanie muszę je skrócić. 

Serdecznie polecam Wam lakiery tej firmy. 
Czasem trzeba się pomęczyć z nakładaniem warstw, ponieważ nie wszystkie kolory pokrywają płytkę paznokcia bez prześwitów już po pierwszej, czy drugiej warstwie. 
Lakiery są bardzo tanie, kosztują ok 3 zł z groszem. 
Jest ogromny wybór kolorów. 
Nie umiem powiedzieć jak długo utrzymuje się na pazurkach ponieważ na moich każdy lakier wytrzymuje bardzo krótko. 

Miałyście produkty tej firmy ? Polecacie coś oprócz lakierów i cieni ? 

Pozdrawiam, Alicja :)

piątek, 4 lipca 2014

kreska al'a kocie oko.

Witajcie !

W dzisiejszym poście pokaże Wam jak łatwo sprawić aby nasze spojrzenie nabrało trochę więcej uroku i głębi. Kocia kreska to makijaż na który ostatnio decyduje się bardzo rzadko, a jeśli już to w bardzo delikatnej wersji. Kiedyś był to typ makijażu bardzo w moim stylu, jednak teraz uwielbiam mocno podkreślone rzęsy i jakiś kolorek na ustach.

Na samym początku wybór eyelinera który jest kluczowy. Ja najbardziej lubię brązowe, podkreślają moje zielone oczy i są delikatniejsze od najpopularniejszego koloru czarnego. Lubię też zrobić kreskę kolorowym cieniem albo zwykłą czarną kredką, która po lekkim rozmazaniu wygląda fantastycznie.



Osobiście największą sympatią darze Miss Sporty, jednakże dzisiejszą gwiazdą będzie czarny eyeliner z Wibo. Jego pędzelek jest fajnie wyprofilowany, można precyzyjnie narysować kreskę. Dość szybko zasycha ale też łatwo się zmywa, także jeśli chodzi o jakieś poprawki to nie rozmaże nam się po całej twarzy. Ale myślę, że ten eyeliner każdy już dobrze zna.

Na samym początku nałożyłam na powiekę korektor rozświetlający o lekkim zabarwieniu różowym i wszystko przypudrowałam.
 Podkreśliłam załamanie powieki, delikatnym brzoskwiniowym cieniem trochę ponad swoją naturalną linią załamania, aby powiększyć nieco oko. Później rysując bardzo cienką kreskę zagęściłam linię rzęs.
 Następnie narysowałam 'ogonek'. Postanowiłam nie pogrubiać kreski.
Nałożyłam tusz na rzęsy.







Tak oto prezentuje się moja najprostsza kreska eyelinerem na świecie. Warto wypróbować eyelinery które Wam dzisiaj pokazuje, są niedrogie a potrafią uczynić na naszym oku cuda.

Całuje, Alicja :)

niedziela, 29 czerwca 2014

Ulubieńcy Czerwca !


Cześć !

Dzisiaj zapraszam na ulubione produkty miesiąca czerwca !
W tym miesiącu skupiłam się na pielęgnacji, oszalałam na punkcie peelingów i balsamów ale żeby nie zaśmiecać bloga wybrałam tylko te perełki które przypadły mi do gustu najbardziej.

Pierwszym ulubieńcem jest balsam który podbił moje serce najbardziej ze wszystkich balsamów które do tej pory miałam okazje używać. Mimo, że ma kilka minusów to wybaczam mu i daję pierwsze miejsce na mojej liście najlepszych.

Wszystko co obiecuje producent jest prawdą, balsam ma nietłustą formułę i sprawia, że skóra po jego nałożeniu jest bardzo nawilżona i niesamowicie gładka już po pierwszym użyciu.
Uczucie nawilżenia jest bardzo mocne, jak dla mnie aż za, balsam czuć cały czas na ciele, zwłaszcza na nogach. Dlatego moim zdanie lepiej używać go rano. Polecam dla osób które mają suchą a nawet bardzo suchą skórę, na pewno przyniesie Wam ulgę.

Osobiście nie przepadam za kremami do demakijażu i jeśli chodzi o zmywanie to zazwyczaj sięgam po żele do mycia. Jednak to mleczko sprawiło, że mam ochotę przetestować również inne, ale obawiam się, że nic nie dorówna temu. Jest naprawdę niesamowite. Zmywa makijaż bardzo dokładnie przy użyciu niewielkiej ilości produktu. Jest tłusty i zostawia przyjemną warstwę po zmyciu, dla osób z tłustą skórą może to być minusem, dla suchej skóry pewnie zostanie to zaletą. Ja posiadam skórę mieszaną, ostatnio miałam straszne problemy z suchymi skórkami i wypryskami, od kiedy zmywam makijaż tym produktem moja skóra jest  naprawdę w do dobrym stanie w porównaniu do poprzedniego. Zapomniałabym dodać, że produkt ma NIESAMOWITY zapach.


Osobiście nie przepadam za kupnymi peelingami, jednakże od czasu do czasu lubię się skusić na coś innego. Tak więc skuszona promocją w biedronce kupiłam ten oto peeling za 6 zł. Na samym początku uwiódł mnie zapach, który jest powalający i jeszcze bardziej pokochałam go kiedy odkryłam, że zapach utrzymuje się dość długo na skórze. Peeling jest strasznie mało wydajny, trzeba go nabrać dużo żeby mocno złuszczyć naskórek, ale jak za tą cenę i zapach to naprawdę warto spróbować.

Ostatnim ulubieńcem jest odżywka która sprawiła, że moje suche, farbowane i puszące się włosy znów odzyskały ładny wygląd. Polecam zwłaszcza tą, miałam również inną z tej serii ale nie powaliła mnie na kolana tak jak ta. Trzymałam ją zarówno 3 minuty ale również dużo dłużej a czasem nakładałam i od razu spłukiwałam. Także produkt jest naprawdę warty uwagi.


Gorąco polecam Wam wszystkie wymienione produkty, być może zakochacie się w nich tak samo jak ja.